Czy w niecały tydzień można zbudować katapultę, poznać kod Morse’a i przeżyć kontrolowaną eksplozję? Czy da się w kilka dni przenieść w czasie i wcielić w rycerzy, pilotów Dywizjonu 303 albo konstruktorów łazików marsjańskich? Odpowiedź brzmi: tak! I to w najlepszym towarzystwie, bo czy może być coś bardziej wartościowego niż wspólne spędzanie czasu ojca z synem?
Od 2014 roku, każdego lata, ojcowie wraz z synami w wieku 5-13 lat wyruszają na wyjątkową wyprawę do Pawełek (powiat lubliniecki), organizowaną przez Stowarzyszenie Rodzice dla Węgielka. To nie tylko wakacyjna przygoda, ale przede wszystkim czas budowania relacji, wspólnego działania i przekazywania wartości.

Wspólna misja.
Każda wyprawa to nowa, porywająca historia, mająca niepowtarzalny motyw przewodni.
Powstanie Warszawskie, stulecie odzyskania niepodległości, przygody Tomka Wilimowskiego, rycerstwo, kosmos czy Dywizjon 303 to tylko niektóre z nich.
Chłopcy wcielają się w role historyczne, tworzą bataliony, szyją furażerki, konstruują miecze, tarcze, łuki, bumerangi, lunety, a nawet kolczugi z drucianych kółek.
Zajęcia techniczne obejmują konstruowanie pistoletów strzelających gumkami, karabinów, łazików marsjańskich, katapult i rakiet wodnych czy szyfrowanie wiadomości kodem Morse’a. Wspólne majsterkowanie z ojcem to nie tylko zabawa, ale tez nauka współpracy i cierpliwości.
Podczas wspólnych wyjazdów naprawdę dużo się dzieje. Czym byłaby męska przygoda bez odrobiny huku i dymu? Stałym punktem programu są zajęcia chemiczno-pirotechniczne: produkcja acetylenu, napełnianie balonów i ich spektakularne eksplozje nad ogniem oraz budowa rac i rakiet. Chłopcy poznają właściwości helu, uczą się zasad obchodzenia się z bronią i strzelają z replik ASG. Nie brakuje tez wojskowych racji żywnościowych prawdziwych przysmaków
w stylu „dużej eski”

Wartościowy czas.
Letnia Wyprawa Ojców z Synami to również dużo aktywności fizycznej – piłka nożna, siatkówka, koszykówka, gry terenowe, piesze i rowerowe wyprawy po okolicznych lasach. Wieczory kończą się wspólnym różańcem przy ognisku, rozmowami i śmiechem. Zmęczeni, ale szczęśliwi chłopcy zasypiają z poczuciem spełnienia. Wspólne aktywności pogłębiają więzi rodzinne i budują jakościowe relacje, które zaprocentują w przyszłości.

Fundament na całe życie.
Wyprawa to nie tylko wysiłek fizyczny, ale i duchowy: Codzienna Msza Święta pod gołym niebem i rozmowy przy ognisku budują atmosferę zaufania i otwartości.
Ojcowie uczestniczą w wykładach na temat wychowania, małżeństwa, rodziny, etyki w biznesie oraz historycznych, a chłopcy w krótkich pogadankach o przyjaźni, szczerości, wytrwałości i pracowitości. To czas refleksji, wzmacniania więzi i wspólnego wzrastania.
Mimo, że to typowo męski wyjazd uczestnicy nie zapominają o mamach, które mają wtedy czas dla siebie. To świetna okazja, aby chwilę odpocząć i zatęsknić za sobą nawzajem.
Pawełki to niesamowita inicjatywa. Z jednej strony to świetna wakacyjna atrakcja, a z drugiej projekt, który łączy pokolenia, wzmacnia więzi rodzinne, uczy współpracy, odpowiedzialności i patriotyzmu. Wspólne przeżycia, wyzwania i zabawa tworzą wspomnienia na całe życie.